Na szlak dotarłam dopiero w okolicach Hali Malorka, następna część trasy przepiegała bez zakłóceń. Tam byłam świadkiem jak profesonalista rozpoczynał swoją podróż lotnią (chyba, nie znam się na tym) i oniemiałam z wrażenia, bo to wspaniały widok.🪂

Podczas całej podróży w głowie dźwięczało mi pytanie "DLACZEGO? Dlaczego robisz to co robisz? Z pasji czy ze strachu?", które zadał mi prowadzący sesję coachingowo-mentoringową.

Wtedy, w 2021 roku, nie potrafiłam odpowiedzieć na to pytanie (skutki braku sprawczości mentalnej również zasługują na osobny artykuł). Dziś, tj. w 2025 roku mogę podsumować tak: Kocham pasję drzemiącą we mnie, która napędza moje życie, zatem boję go nie przeżyć, mam strach przed zapauzowaniem siebie w płynącym dalej czasie.

Wracając do sierpnia 2021 roku- czy powrót na Pilsko okazał się trafem w 10? Tak, ale na chwilę.

Czegoś mi wtedy zabrakło, a okazało się że brak mi było wspaniałej ekipy. Pozyskałam takową w 2022, gdy się spotkałam z dziewczynami ze spotted na pizzy. Najpierw miała być to tylko paczka na pizzę, kawę czy drinki- ale kilka z nas przyznało, że lubi góry. Oczywiście, nie miałyśmy na myśli jakiś pro doświadczeń, raczej po prostu radość z obcowania w stromej infrastrukturze leśnej.

Większość z nam miała ten sam problem- rozpocząć przygodę górską, aby zawsze mieć jakiś cel podróży. Niestety lata studiów sprawiają, że mózg jest nastawiony na nagrodę za ciężką pracę, zatem chciałyśmy trochę oszukać swoje myślenie. Rozwiązaniem okazało się pzystąpienie do Klubu Zdobywców Korony Gór Polski: wspólne wyjazdy, noclegi (dziewczyny przepraszam za chrapanie🥹), planowanie tras. 

Zatem zapraszam do dalszej lektury i śledzenia nowych artykułów, gdzie będę opisywać zdobywanie KGP.

Mały spoiler: wspólne pasje rodzą niesamowite pzyjaźnie.😁

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Starałam się odtworzyć w mapie wspomnień jak przepiegał szlak mojej pierwszej wyprawy, udało się... ale realizacja trasy niekoniecznie. Postanowiłam ponownie wybrać się szlakiem żółtym, a samochód pozostawiłam w okolicach osiedlowego sklepu. Tym razem była to jednodniowa przygoda, więc z obliczeń wyszło że muszę bardzo wcześnie rano zacząć wędrówkę. Jestem raczej śpiochem porannym, a definicja "wczesne rano" to dla mnie godzina 07:00.🥲 

Mimo dyskomfortu sennego, wędrówka z każdym kolejnym krokiem przybierała znamiono terapetuczne dla duszy, niżeli remedium na bolące plecy (od krzesła biurowego; o tym w innym artykule napiszę). Stwierdziłam, że zejdę na chwilę ze szlaku, aby podziwiać widoki z ogromnej oraz jednocześnie malowniczej polany.Jak możesz się domyślać- zgubiłam szlak.🙃 Jak do tego doszło? Z polany wiodła ścieżka w las pod górę, więc nią zaczełam iść, natomiast podejrzeń nabrałam gdy zaczęła schodzić mocno w dół. Akurat w miejscu zatrzymania nie działał GPS (nie łapał, nie pokazywał nawet bieżącej lokalizacji). Jedną ze zdolności, z której jestem bardzo dumna i ufam jej bradziej niż sobie (bo przecież na logikę droga w górę była ok🤡), to dobra orientacja w terenie na podstawie nieba. Wykorzystując swej Marvelowskie moce ustaliłam kierunek, który poporowadzi mnie do schroniska pod Pilskiem. Dopiero po 20 minutach marszu odnalazłam sygnał GPS,  potwierdził moje położenie i wcześniej wyznaczoną trasę. 

12 czerwca 2025

Powrót po kilku latach

Person stands atop rocky landscape at dusk.

Nim powróciłam na górskie szlaki- czasem wjeżdżałam kolejką na szczyt Szyndzielni, czy na Skrzyczne. Epizodyczne wejście na Babią Górę w majówkę, wraz z ekipą ze studiów, zapoczątkowało pragnienie powrotu na Śląsk.

Zaś sposobem na ponowne rozpalenie miłości oraz żaru pasji górskiej; okazał się powrót na Pilsko po 10 latach i projekt Korony Gór Polski.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Znów Pilsko... żeby rozniecić pasję na nowo

Studia zaoczne łączone z pracą oraz innymi obowiązkami mogą nieco przytłoczyć, zwłaszcza kiedy od dobrze znanych Beskidów (Śląskiego/ Żywieckiego) dzieli jakieś 300km. Życie w okolicy stolicy nie było dla mnie, jednak Śląsk mnie "wzywał". Zatem zamieszkałam znów w Rybniku, a Mazowsze odwiedzałam tylko w ramach pracy (Moxy na Pradze i poranne gofry pozostaną w serduszku❤️).

Przez chwilę żyłam w zawieszeniu, jakby limbo niedecyzyjności, z którego chciałam się wyrwać. Stwierdziłam, iż dobrze będzie rozniecić dawne pasje na nowo... zatem wybrałam się na Pilsko, źródło górskiej radości.

SPOILER! Było warto. 😜

 

Artykuły z tej kategorii

arrow left
arrow right

0,00


​​​​​​​

Strona www stworzona w kreatorze WebWave.

Podpowiedź:

Możesz usunąć tę informację włączając Plan Premium

Ta strona została stworzona za darmo w WebWave.
Ty też możesz stworzyć swoją darmową stronę www bez kodowania.